Nagrywanie pojedynczej rolki zajmuje sporo czasu. Ustawiasz światło, sprawdzasz kadr, przypinasz mikrofon. Zanim wypowiesz pierwsze słowo, mija pół godziny. Robienie tego kilka razy w tygodniu prowadzi do szybkiego zniechęcenia. Rozwiązaniem tego problemu jest batching, czyli praca blokowa.

Zasada działania

Zamiast przeskakiwać między pisaniem, nagrywaniem a montowaniem, skupiasz się na jednym zadaniu do momentu jego całkowitego zakończenia. Przez cały dzień piszesz tylko scenariusze. Innego dnia wchodzisz do studia i wyłącznie nagrywasz. Sprzęt ustawiasz raz, makijaż robisz raz i łapiesz rytm przed kamerą.

Fundamentem jest tekst

Nie staniesz przed obiektywem i nie wyimprowizujesz piętnastu dobrych tekstów. To niemożliwe. Musisz mieć gotowe skrypty. Szczególną uwagę poświęć pierwszym trzem sekundom – to one decydują o tym, czy widz zatrzyma się na twoim materiale. Kiedy masz dopracowany tekst na teleprompterze, samo nagranie idzie gładko.

Złudzenie codzienności

Odbiorca nie powinien widzieć, że wszystkie filmy powstały tego samego dnia. Wystarczy zabrać na plan kilka zmian garderoby. Zdejmujesz marynarkę, zakładasz inną koszulę i masz gotowy materiał na kolejny tydzień. Kadr zostaje ten sam, ale drobna zmiana sprawia, że treści wyglądają świeżo.

Wydajność przede wszystkim

To proces wymagający energii. Skupienie przez kilka godzin na mówieniu do kamery potrafi zmęczyć. Jednak kiedy wychodzisz ze studia, masz na dysku surówkę na cały miesiąc publikacji. W MovieSię obsługujemy takie sesje w ramach pakietu Power Day. Przychodzisz z pomysłami, a my pilnujemy, żebyś wyszedł z gotowym zapasem wideo.